Na początku mojej przygody z edukacją, inną niż ta szkolna. Z nauką o biznesie, ludziach, marketingu, rozwoju, uświadomiłem sobie, że chcę być osobą, która występuje, przekazuje wiedzę, czułem, że chce edukować. Mam takie coś, dzięki czemu czuję, że z łatwością mogę opowiadać.

 

Na początku 2014 roku napisałem sobie, że chciałbym poznać ludzi, którzy już to robią. Chciałem poznać smaczki tego jak to się robi, no byłem totalnym laikiem, który ledwo skończył 18 lat. Wiedziałem, że mógłbym się wtedy od nich dużo uczyć, chłonąłem wiedzę jak gąbka. Minął styczeń , luty , marzec , kwiecień (pomyślałem sobie, że jeszcze nikogo nie ma nowego w moim życiu) minął maj, zaczął się czerwiec, a ja myśle sobie, kurde co jest?

Dopiero zdałem sobie z tego sprawę, że oczekiwałem, że co, ten ktoś spadnie mi z nieba? Że do mnie napisze? Albo, że zapuka do moich drzwi i zapyta, czy nie chce się z nim spotkać, to mógłby mnie podszkolić i przetrenować? Ahh te początki. Śmieszy mnie to, ponieważ to było 3 lata temu, a jak dzisiaj pamiętam, jak się spierałem ze wszystkimi, że wszystko jest proste, łatwe i najlepiej to bez pracy mógłbym wszystko mieć.

Chodziłem wtedy na szkolenia młodego chłopaka, który miał 24 lata i zajmował się szkoleniami od 5 lat , pomyślałem sobie, że skoro wiem, że to ode mnie zależy to ja musze podjąć jakiś krok.

Jeżeli jesteś na bierząco z wpisami, to pewnie pamiętasz jak opisywałem w  artykule  „Co Cię blokuje?„, że jeżeli nie spróbujesz to nie dowiesz się jaki byłby rezultat. Tak samo ja zadałem sobie pytanie „Jeśli nie  napisze do niego to czy coś będę miał?” – no nie. „A jeśli napisze?” – to będę chociaż wiedział, czy będzie chciał mi pomóc, czy nie.

Odważyłem się i napisałem szczerze, nie musiałem zgrywać twardziela. Napisałem otwarcie, że potrzebuje pomocy od osoby, która jest doświadczona, ze potrzebuje jakiś wskazówek , że mam pare pytań do niego i czy chciałby się ze mną spotkać. Odpisał.  Zgodził się, spotkaliśmy się, a nawet doszliśmy do wniosku, że idziemy tą samą drogą i zaczęliśmy razem w jakiś sposób ze sobą pracować. Byłem w szoku, jak nagle szybko sprawy się potoczyły. Pomyślałem sobie „Jakie to proste, wystarczyło napisać, a ja pół roku zwlekałem”

To co chce z tego przekazać to to że jeżeli coś chcesz, to na początku Ty musisz wsadzić w to dużo pracy i energii, to Ty musisz o to zawalczyć, nic nie będzie samo z siebie się działo. Nie żyj takim bezsensownym przekonaniem jak ja.

Kiedy się ocknąłem, podjąłem decyzję i ta decyzja wpłynęła na dalszy los mojego życia.

Opowiadałem tą historię kilka razy uczniom w liceum. Ponieważ, wtedy też podejmowałem decyzję o tym, aby przed nimi wystąpić. Nikt, mnie nie zmuszał, nikt mi za to nie płacił, sam chodziłem i się ubiegałem o wystąpienie. Nieraz zdarzało się tak, że przygotowywałem prezentację przez długi czas i zostawała oda odrzucona. Przeważnie miesiąc czasu przygotowałem się z tym co chce powiedzieć na wydarzeniu, tworzyłem prezentacje i ciagle coś mi nie pasowało, materiału jak zwykle wybierałem za dużo, mógłbym z tego biblie zrobić, a potem się stresowałem, że nie zdążę im tego przekazać, że będzie to nie zrozumiałe i z niczym nie wyjdą.

Dopiero pare dni przed jednym wystąpieniem, poprosiłem Sebastiana o konsultację, właśnie po spotkaniu z Sebastianem, chłopakiem, którego poznałem wcześniej, skreśliłem, poprzekreślałem wszystko co napisałem, skasowałem prezentacje, wyrzuciłem wszystko do kosza, wziąłem białą kartkę i zacząłem od nowa. (To niesamowite ile tamten moment, w którym postanowiłem napisać do niego o to, czy się ze mną spotka, zawarzył na dalszym moim rozwoju.)

Wiedziałem, że za pare dni ma odbyć się spotkanie, a ja nie mam nic gotowe, przecież pojawiało się we mnie tyle wątpliwości, że nie zdążę się wyrobić, że wygodniej byłoby sobie odpuścić i nic nie robić, pic kawę przy książce, albo wyjść na dwór z kolegami.

Lecz podjąłem decyzje! Nie chciałem się poddać, wiedziałem, że jeżeli bym to zrobił, to dalej moje dni wyglądałyby tak samo i nigdy w taki sposób nie doszedłbym do celu, który sobie postawiłem. Wiedziałem ,że w głębi żałowałbym tego, że nie spróbowałem ,a wiedziałem ze miałem możliwość.

Były słabsze chwile, gdy mówiłem sobie, że wrócę ze szkoły i będę nad tym pracował, wchodziłem do pokoju i szedłem spać – tu była ucieczka. Były tez chwile, gdy wiedziałem ze jest to coś nowego, a nic co nowe nie jest łatwe, przezwyciężałem to, było ciężko ale wiedziałem o tym, że jeżeli podjąłbym decyzje ze się poddaje to stałbym na przegranej pozycji i miałbym do siebie zal .

Przeszedłem przez te ciężkie momenty, wygrałem ze sobą i jestem tu gdzie jestem. Od tamtej historii minęło już 2 lata, a ja cisnę ostrą parą, każdego dnia do przodu. Mam markę, mam wizje i idee na swoje życie, każdego dnia jest ciekawie i ciekawie będzie jeszcze bardziej, bo więcej się uczę, staję się dojrzalszy i mądrzejszy, widzę więcej i wiem więcej i więcej potrafię, mniej się boję, a każde wyzwanie i wydarzenie, któremu stawiam czoła czyni mnie silniejszym.  Cieszę się, że mogę Wam pokazać jak te decyzje, te walki ze sobą potrafią ludzi albo zniszczyć albo zrobić z nich twardsze osoby i nastepnym razem mogą nie popełniać tego błędu.

Między innymi wiele zawdzięczam  osobom i środowisku w jakim przebywałem, takiemu Sebastianowi, który pokazał mi jak ułożyć wydarzenie, czyli zacząć od końca, tego z jakim zdaniem chcę, aby wyszli uczestnicy i co chcę najbardziej chcę przekazać słuchaczom. Układać wydarzenie od końca, cofać się, pytać, co musi się stać, aby dowiedzieli się x, a co musi się stać, aby dowiedzieli się x, aż do samego początku.

Dziękuję ludziom, dzięki którym miałem możliwość i warunki do tej zmiany, aby stać się lepszym, bo aż nie chcę myśleć co jeśli dalej byłbym wśród tych którzy by mi mówili „ e stary po co to robisz , chodź na dwór , posiedzimy na ławce , pójdziemy na siłkę, a potem na imprezkę, daj sobie spokój” no to na pewno by mnie tu nie było. Nie da się oczekiwać lepszych rezultatów powtarzając w kółko to samo .

I najbardziej jestem wdzięczny tym, którzy są w moim życiu teraz, tak jak i teraz jestem wdzięczny Tobie, że przeczytałeś ten artykuł. Pamiętaj, to co robisz w obecnej chwili, TERAZ wpływa na to jaki/jaka potem będziesz  miał życie. 

Z pozdrowieniami,
Marcin Kurzępa