Znasz to prawda? Brzmi jak wymówka, lecz wielu z nas tak mówiło, abo słyszało u kogoś. Taka jest prawda, łatwiej jest opowiadać, snuć plany ile to się nie zrobi, albo osiągnie. I jest to dobre. Opowiadanie, że się coś osiągnie albo zrobi to jedna z rzeczy na drodze do prawdopodobieństwa osiągnięcia tego co się zaplanowało. Takie „gadanie” pozytywnie nas nastraja, a co najważniejsze przełamuje myślenie, ponieważ wielu osobom już na tym etapie brak wiary, aby powiedzieć przed samym sobą np. „Chcę osiągnąc w swoim życiu status osoby niezależnej, spełnionej, która robi to co lubi i otacza się ludźmi z pozytywnym podejściem do świata”.

Lecz samo gadanie nie pomoże. Niestety większość osób więcej gada niż robi, a ja byłem jedną z nich. Miałem nadzieje, że obejdę tą drogę, że znajde sposób na życie, w którym wystepuje sobie publicznie, mówię ze sceny i tyle. Kiedy patrzyłem na ludzi, żyjących w taki sposób, pomyślałem, że to właśnie tak chcę żyć. No nie do końca to tak wygląda. Po pierwsze człowiek, ktory uczy innych ma odpowiedzialną prace, poświeca dziesiątki godzin na naukę, a potem umiejętne przekazanie tego.

Ja lecz na początku swojej drogi uczyłem się i powtarzałem, ale całe szczęście zrozumiałem dosyć wcześnie, że chcę zdobyć doświadczenie i być praktykiem, a nie teoretykiem.
Zacząłem pracować w różnych firmach z różnych branż. Tak zaczęła się podróż, w której uczę się poprzez wykonywanie czynności, a nie czytanie. O tą drugą opcje już wystarczająco starają się instytucje, chą abyśmy czytali, wykonywali zadania itp.

Powoli przechodze do tego, aby pokazać Ci różnice pomiędzy mówieniem, a robieniem. Gdzieś w kręgu znajomych, mamy koleżankę, która za każdym razem kiedy się widzimy, mówi, że ma plan, że ona wie co chce robić, że już ma wszystko ułożone, cały pomysł na biznes. Razem z Mileną, śmiejemy się, bo ciągnie się to już kolejny rok, a nasza koleżanka nie zrobiła ani jednego kroku, za każdym razem jest „coś”, „jeszcze tylko”, „gdy, coś skończę”itp. Staramy się przekonać, że jeżeli ma takie wielkie plany, to trzeba już zacząć, od małych rzeczy, ale trzeba coś zrobić, a nie tylko opowiadać jakiego to nie ma się rewelacyjnego pomysłu. Nie sądzisz?

Tak jak mówiłem, sam byłem typkiem, któremu gęba się nie zamykała, starałem nagrywać się nagrywać tylko filmy i pisać wpisy na blogu, organizowałem szkolenia i opowiadałem o tym, że trzeba zacząć pracaować, a całą moją pracą, było mówienie. To takie błędne koło w moim odczuciu. Zrozum, że wszystko co tu piszę to moje czysto subiektywne spojrzenie na świat. Piszę Ci o tym, że poczułem, że nie chce być gościem, który gada. Że chciałbym powiedzieć w sowim życiu, że coś osiągnąłem, że pomogłem komuś w fizyczny sposób, tak żeby miał efekty, że stworzyłem produkty które pomagają innym i czuć wewnątrz siebie dumę, że to prawda, a nie że żyłem w bańce mydlanej, gdzie chodziłem opowiadałem jakie życie jest piękne, że trzeba się cieszyć i podziwiać naturę, tylko że trzeba ostro zapracować sobie, aby w spokoju potem móc naturalnie odczuć takie stany, w spokoju, że dzieciaki mają co jeść, że nie trzeba się martwić o emerytury, albo to że nie wystarczy na opłaty.

Zanim doszedłem do takiego wniosku, zawzięcie trzymałem się podejścia, że zrobię wszystko, aby zarabiać na byciu trenerem od rozwoju osobistego. Nie chciałem przyjąć niczego innego do wiadomości, że mógłbym robić co innego. Nie byłem wolnym człowiekiem w głowie (haha). Byłem zamknięty. Teraz widzę, że moja idea nie grała razem w zgodzie zemną. Inspirowałem, aby uwolnić swój potencjał, aby stać się wolnym człowiekiem, a sam byłem zamkniety na wiele różnych możliwości. Na szczęście zacząłem przełamywać lody i zapewne po wielu rozmowach z ludźmi, którzy mają o wile bogatsze doświadczenia w życiu, zacząłem zmieniać podejście.

Na marginesie mówiąc bardzo dużo zawdzięczam ludziom, których spotkałem i spotykam na swojej drodze. To od nich czerpie wiedzę, dowiaduje się nowych informacji oraz uczę się i naśladuje. To, że muszę pracować, doświadczać, próbować i trenować zrozumiałem po tym, kiedy czytałem książki, a potem czysto teoretycznie powtarzałem co było w nich napisane. Myślałem, że tym zmienie swoje stare nawyki i myślenie. NIESTETY SAMO GADANIE NIC NIE DAŁO. Dopiero kiedy wyszedłem do świata, kiedy zacząłem ćwiczyć to czego się uczyłem, zaczęło przynosić efekty i umiejętności. Nie ma lepszej nauki jak robienie czegoś.

Jak przestałem gadać i zacząłem działać?

Chciałem zainsporwać ludzi do tego, aby spełniali swoje marzenia. Wydaje mi się, że wiekszośc z nas ma albo miało marzenie o własnym biznesie. Firmie, którą się zarządza, w której jest się szefem i nie trzeba pracować pod dyktando innych. Ja zapragnąłem być osobą, która pomaga w tym innym, aby mieć wkład w pomocy realizowania marzęń innyc, tak jak mi wielu ludzi pomogło i pomaga. Poczułem się osobą na siłach oraz odnalazłem w sobie część gościa, który potrafi powiedzieć, być konkretny, pewny siebie i zawzięty, wiedziałem, że ta energia na pewno niejedną osobę wskrzeszy.

No ale czym, gadaniem im pomogę? W pewnym sensie tak, ale czy miałbym być gościem, który zachęca do prowadzenia wymarzonego biznesu, samemu go nie robiąc? Będę chciał uczyć ludzi promowania siebie, a sam się nie będę promował? Miałbym zachęcać do sprzedaży i kontaktu z klientem, samemu ich nie mając? Trochę to dziwne, abym mówił o czymś, wcześniej tego nie robiąc.

To tak jak byłem młodym gówniażem i mówiłem, że wszystko jest łatwe, że można miec wszystko, mogę być bogaty itp, a nie doświadczyłem wielu rzeczy, aby móc oprzeć to na doświadczeniu. To tak jak w tej szkole, kiedy naucyzciel przedsiębiorczości w licum, nie zachęca do pracy na swoim, ponieważ bardzo ryzykowne jest zakładanie firmy, wielu ludziom się nie udaje. Sam całe życie pracował w szkole jako nauczyciel, a o firmie wie tyle co definicje z podręcznia. Nie chciałbym być kimś takim, a Ty?

Chciałem pokazać, ile dobrego jest w poromaniu siebie i swojego biznesu w internecie, ile dobrego jest w pracowaniu na własny rachunek ile pozytyów jest z życia, w którym się przełamuje wlasne bariery, zwalcza ogranizenia i strach. Chciałem to pokazać bo doświadczyłem i wiedziałem różnice pomiędzy tymi dwoma światami.

Ze względu na to, że miałem dodatkowe doświadzcenie w tworzeniu stron www, założyłem drugą markę WebGood – Twja marka w necie, pod którą pomagam osobom w zainstnieniu w sieci, przeważnie tworząc sklepy internetowe, lanfing page – czyli storny, które słóżą to sprawdzenia pomysłu na biznes, bądź sprzedazy danego produktu, oraz normalne witryny, które słóżą do bydowania marki. Widziałem osoby, które marzyły o własnym sklepie online, gdzie sprzedają produkty, dystybuuja ubrania, ale bareirę dla nich stanowiło stworzenie takie sklepu. Z jednej strony wiedziałem, że umiałbym zrobić taką stronę, było to dla mnie proste i zrobiłbym to szybko, ale nie, myślałem, że muszę być wierny temu, że ja chcę prowadzić szkolenia i nie mogę zmieniać brnaży. Bałem się pomyśleć, żę mógłbym robić coś innego. Czułem spokój, bo się ukierunkowałem, czułem że wiem jaki jest mój potencjał i tylko muszę go szlifować. To nie ważne, że na tym nie zarabiam, że nie mam nawet na chleb z bycia osoba, która chcę występować publicznie, wierzyłem, że kiedyś na pewno wyjdę na tym na prostą i zapewne też tak będzie. Nie od razu, nie na siłe i na pewno nie będę inspirował ludzi po to żeby zarobić. Odwazyłem się lekko odpuścić.

Postanowiłem, aby moim dodatkowym zajęciem, pomoc w zaistnieiu w sieci ludziom, poprzez tworzenie stron www. I nagle stało się. W tej branży wyruszyłem z kopyta, klienci zaczeli się pojawiać tak szybko, że cieżko było uwierzyć. Moje zarobki wzrosły czterokrotnie, a ja uwolniłem się od myśli, że muszę tylko i wyłącznie prowadzić szkolenie, zacząłem czuć się lżej, ze wystarcza mi na opłaty, na życie. Że ten dodatkowy biznes mi się podoba, że swoją kreatywnośc wylewam na strony www, że klienci są zadowoleni, że rozwijam drugie źródło dochodu i to z przyjemnością.

Teraz doskonale zdaje sobie sprawę, że praktyka, ciągły rozwój osobisty, testowanie i ciężka praca wyranianie nawyków, umiejętności, może zapewnić mi więcej wolności i lepszego życia. Żadne tam siedzenie po 15 godzin w książkach szkolnych, które uczą w znacznej większości rzeczy niepotrzebnych nikomu do życia. Dlatego poszukuj swojej pasji i potencjału, idź za głosem serca, nie bój się i żyj!

Na marginesie mówiąc. Znam swoich rówieśników, którzy dzielnie przez min 10 lat swojego życia zakuwali przy książkach, uczyli się i zbierali 5 na dyplomach szkolnych. Na egzaminie maturalnym nasze wyniki, nie różniły się zbyt wiele. To co nas teraz różni to, że oni nie mieli życia w okresie szkolnym, bo siedzieli tylko nad książkami, a ja mam bagaż doświadczeń i ogromna ilość wspaniałych wspomnień, przeżyć i historii. I ciesze się z tego, bo żyje tylko raz! Nie przeżyje już więcej swoich młodzieńczych lat, Ty też nie!

Zapraszam Cię do śledzenia tego co robię na różnych kanałach. Znajdziesz tam ciekawe treści, filmy i produkty, z których każdy pomoże Ci bardziej lub mniej rozwinąć się życiowo i biznesowo! Staram się dostarczać materiały w wielu formach, aby każdy znalazł coś dla siebie.

Kanał Youtube – https://www.youtube.com/channel/UCKn9yNP0Unicp7T1O–GMgw?sub_confirmation=1

Fanpagehttps://www.facebook.com/MarcinKurzepapl

Snapchat – https://www.snapchat.com/add/marcinkurzepa

Instagram – http://instagram.com/marcinkurzepa/

Strona www: www.marcinkurzepa.pl/blog

Strona www : www.uwolnij.to

Z pozdrowieniami,
Marcin Kurzępa