Czym jest potencjał człowieka? Każdy go ma, lecz nie każdy o tym wie. Kiedyś bym tego nie powiedział, a teraz spokojnie oznajmiam, że jest to coś pięknego, co nosi każdy z nas. Każdy kogo spotkasz, znasz, czy widziałeś jest w czymś dobry, ma umiejętność robienia czegoś w łatwy sposób – co drugiej osobie może sprawiać trudność. Zobaczysz iloma przykładami Ci to potwierdzę w dalszej części artykułu.

„Łatwo powiedzieć komuś „masz potencjał, możesz być kim chcesz”. To prawda, ale na to, żeby być kim chcesz, potrzeba nieraz 15 lat, a tego się już nie mówi i ludzie oczekują, że rezultaty będą już dziś.” – Jacek Walkiewicz 

Kiedyś tego nie wiedziałem, przez co będąc świeżym licealistą (16 lat) uważałem, że nic się w życiu nie da zmienić, że takim jakim jestem teraz, będę takim przez całe życie (naprawdę w to wierzyłem). Kompletnie nie czułem swojej wartości. Nie czułem tego, że mogę robić coś, co mogłoby komuś pomóc. Miałem wrażenie, że jestem nikim. Obawiałem się, że mogę skończyć pracując ciężko fizycznie. Czułem, że tylko imprezuje, nie uczę się, ledwo zdaję, nauczyciele wróżyli mi okropną przyszłość i co najgorsze, nie wiedziałem – co chcę w życiu robić.

Nieźle, co? Tylko współczuć takiej osobie. Miałem do wyboru dwie drogi: albo zrobić coś ze swoim życiem i wziąć się porządnie za siebie albo dalej się staczać… Postanowiłem zacząć pracować nad sobą. Teraz – po kilku intensywnych latach codziennej nauki i doświadczeniach – wiem, że możemy zmieniać się, jak tylko chcemy.

Przetransformowałem całe swoje życie o 180 stopni. Mój sposób myślenia uległ całkowitej zmianie, nikt mnie nie poznaje. Przeżyłem setki spotkań, słysząc „Marcin, gratulacje zmiany”. Ale co gorsza, spotkałem się też z osobami, które powiedziały „też bym tak chciał, ale nie mi to się nie uda” – szok! W pewnym sensie, książka którą tworzę, będzie dla takich osób.

Jest w nas pewna rzecz, która jest kompletnie niezmienna – mówią na to temperament albo osobowość. To znaczy, że jedne osoby są dynamiczne, drugie spokojne, trzecie są bardzo kreatywne, a jeszcze inni mają predyspozycje do analizowania nad dużą ilością danych i kochają excela.
Czemu jedni z nas mają lepsze umiejętności nad zarządzaniem projektami, doprowadzając je do końca, a drudzy zaczynają, po krótkim czasie nudzi ich to i nie kończą?

Czemu jedni mają głowę pełną wizji, pomysłów na projekty, ale nie wiedzą jak ułożyć plan, aby go zrealizować? Też podziwiasz ludzi, którzy potrafią przez cały dzień siedzieć przy słuchawce w telefonie i obsługują setki klientów? Ja bym nie wytrzymał tyle czasu siedząc w miejscu, wykonując jedną czynność. Są tacy, którzy by tak nie potrafili, za to mają takie lekkie pióro, że mogliby pisać bez liku, tworząc od razu piękne zdania.

PO CO TA WZMIANKA?

W życiu jest jak w firmie. Firma, aby dobrze prosperowała i się rozwijała, musi składać się z ludzi o różnych potencjałach. Nie każdy da radę być księgową, prezenterem, konsultantem i pomysłodawcą. Tak też tworzy się kultura organizacji, ponieważ każdy szanuje drugą osobę, bo robi coś czego on nie potrafi. Uzupełniamy się, czyż w życiu nie jest tak samo? Ktoś tworzy muzykę, robi zdjęcia, nagrywa filmy, odgrywa role, szyje, przedstawia prezentacje, jest dziennikarzem, pisarzem, reporterem, mechanikiem.

Teraz opowiem Ci moją historię…

Na początku 2 roku zacząłem bliżej kumplować się z Piotrkiem od siebie z klasy, w 2 semestrze rozmawialiśmy i kreowaliśmy sobie pomysły jak bardzo chcemy pracować w wakacje w pracy, która jest bliska naszemu profilowi, jak już jesteśmy to trzeba korzystać. Po jakimś czasie zaczęliśmy myśleć jak na tym zacząć zarabiać, przecież trzeba zacząć szukać pracy…

W szkole pojawił się projekt koordynacja 3.0 (dotyczył naszego profilu). Ze 100 osób, tylko 14 mogło wziąć udział, a my założyliśmy sobie, że zrobimy wszystko, aby znaleźć się w tej czternastce. Oczywiście też tak się stało, Ci którzy mieli 4 i 5 nie dostali się, tylko my cwaniaki, którzy lecieli na dwójkach. Pokazaliśmy po prostu jak bardzo chcemy zdobywać doświadczenie w tym zakresie, a oni po prostu nie mieli takiej siły przekonania. Dokładnie wiedzieliśmy czego chcemy!

Już byliśmy zadowoleniu że będziemy mieli certyfikaty i zdobyte umiejętności, które możemy wsadzić do portfolio. Minęło 40 godzin teorii, 40 godzin praktyk i zaczęło się 40 godz stażu. Wtedy wydarzyło się coś dziwnego, na którymś spotkaniu człowiek, który prowadził zajęcia, właściciel filmy zajmującej się światłowodami, powiedział że na wakacje będzie potrzebował 2 osób do pracy.

Wyobrażasz sobie jak zaczęły się nam błyszczeć oczy? Zauważyliśmy okazje, przecież chcieliśmy tak pracować, nawet się nie zastanawialiśmy. 

Zostaliśmy tego samego dnia na koniec zajęć, dokańczaliśmy pracę, tylko my dwaj, rozmawialiśmy, pytaliśmy. ZALEŻAŁO NAM I DAWALIŚMY Z SIEBIE WIĘCEJ NIŻ INNI. Wyobrażaliśmy sobie jak tam pracujemy. Wracając w piątek do domu po szkole mówiliśmy sobie, że zadzwoni do nas w weekend i będziemy od poniedziałku pracować. Weekend minął, a telefonu nie było …

Poniedziałek 6:00 dzwoni telefon, szybko się zerwałem i tak ! To on! Przepracowaliśmy wakacje za bardzo dobrą stawkę, jak na 17 latków. Potem w roku szkolnym pracowaliśmy w weekendy i zarabialiśmy ładne pieniądze. Podczas pracy potrafiliśmy przez 10 godzin rozmawiać o jakichś pomysłach na biznesy, jako młode chłopaki bez doświadczenia i wiedzy w tym temacie snuliśmy wielkie plany, ogromne marzenia. Pewnego dnia doszliśmy, że produkty światłowodowe są sprowadzane z zagranicy, wpadliśmy wtedy na super pomysł! Wybudujemy fabrykę w Polsce! Następnie na każdym spotkaniu, na każdej przerwie wymyślaliśmi i zdobywaliśmy nowe informacje.

Siedziałem w domu i drukowałem dziesiątki kartek z produktami jakie będziemy produkować, wkładałem w teczki, których nigdy potem nie otworzyłem. Wieszałem plakaty nad łóżkiem, które przypominały afirmacje, napisane miałem na nich „Jestem właścicielem największej fabryki światłowodowej w Polsce”.

Każde spotkanie było pełne energii i zaangażowania w tworzenie czegoś, napędzała nas taka młodzieńcza wiara, że nam naprawdę się uda, ah i te dolary w oczach. Taka zabawa myśleniem może być naprawdę ciekawa dla młodego człowieka. 

Po 2 latach interesowania się telekomunikacją, kablami i podłączaniem internetu, poczułem, że to kompletnie nie jest dla mnie… Jak to? Co się stało? A moja fabryka? Przez pierwszy rok  potrafiłem się oszukać i zdobywałem dobre oceny z przedmiotów zawodowych, ale w kolejnym kiedy zacząłem interesować się rozwojem osobowości człowieka, występowaniem i inspirowaniem, poczułem, że ja chcę mówić.   ale za to moi koledzy świetnie się odnajdywali w tym temacie. 

Ta historia ma być potwierdzeniem słów Jacka Walkiewicza: nieraz uwalnianie i poszukiwanie potencjału może zająć człowiekowi lata. Poza tym nikt nie powiedział, że Twoim potencjałem jest robienie czegoś co już jest stworzone/ wymyślone. Może masz w sobie coś takiego, dzięki czemu zauważysz potrzebę stworzenia czegoś nowego/ innowacyjnego, co mogłoby pomóc światu. Ja w wieku 18 lat zacząłem występować i mówić do swoich rówieśników, nie było kompletnie żadnej osoby w Polsce, która robiłaby coś podobnego w tym wieku. 

*Tekst jest fragmentem książki „Uwolnij To!”, która powstaje. Przedsprzedaż nienapisanej książki, planowany termin wydania to koniec grudnia 2016.

CO TERAZ ZROBIĆ?

Jeśli lubisz czytać mojego bloga to zapisz się na newsletter. Kliknij tutaj -> Zapisz mnie , możesz też mnie znaleźć na takich mediach jak:
Snapchat: https://www.snapchat.com/add/marcinkurzepa Nick: marcinkurzepa
Instagram: https://www.instagram.com/marcinkurzepa/
Fanpage Marcin Kurzępa: https://www.facebook.com/MarcinKurzepapl/
Fanpage Uwolnij.to: https://www.facebook.com/uwolnij.to/
Youtube: https://www.youtube.com/channel/UCKn9yNP0Unicp7T1O–GMgw?sub_confirmation=1

Z pozdrowieniami,
Marcin Kurzępa