O kim mowa?
O młodych ludziach, bo to przeważnie oni myślą, że wszystko w życiu jest takie chop siup, proste, łatwe i na pstryknięcie palcem. Tak, ja też taki byłem, chodziłem i wszystkim mówiłem, że ja będę właśnie tym, który podbije świat mając 20 lat, będzie proywał tłumy i zbawi Polską młodzież. Pewnie tak będzie, ale nie tak łatwo jak kiedyś sobie to wyobrażałem. Mam już 20 lat, a świata jeszcze nie zbawilem…
O ludziach którzy nie kieruja sie sercem. Zaczynają coś robić, bo rodzice tak robili, bo trzeba przejąć po rodzicach firme, bo to zawód, na którym można zarobić, bo koledzy i koleżanki też ten kierunek wybierają i tak dalej. Ilu młodych ludzi idzie na studia prawnicze, bo właśnie tego oczekują od nich rodzice? Ilu znajduje sobie “prawdziwą prace”, rezygnując z kariery aktorskiej w filmie, czy teatrze. To widać, wiele osób kierując się wszystkim w wyborze zawodu, czy danej rzeczy tylko nie własnymi odczuciami, myślami, zdaniem i sercem w pewnym momencie wypalają się, odpuszczają i nie kończą danej rzeczy.

“Cokolwiek myślisz, bądź pewien, że właśnie to masz na myśli;

Czegokolwiek chcesz, bądź pewien, że chcesz właśnie tego;

cokolwiek czujesz, bądź pewien, że czujesz właśnie to.”

                                                                              -T.S. ELIOT

 

Zadajmy sobie już na początku pytanie: Czy moje marzenie jest naprawdę moje?
– Co bym zrobił, gdyby nic mnie nie ograniczało?

– Co bym zrobił, gdyby zostało mi tylko pięć lat życia?

– Co bym zrobił, gdybym dysponował nieograniczonymi zasobami?

– Co bym zrobił, gdybym wiedział, że wszystko na pewno mi się uda?

 

Mowa o ludziach, którzy usłyszeli gdzieś, że w danej branży można zarabiać pieniądze w przyjemny sposób, ale nie dosłyszeli, że podstawą jest wykreowana marka osobista. Tak, można pod to podpiąć np. szkolenia, tak naprawdę wszystko, co ma aspekt trenerski. Jest bardzo wiele osób, które zaczęły z myślą, że będą wielkimi guru… ehh, ale niestety czar prysnął i albo robią coś nie wiedząc do końca dlaczego to robią, albo dawno sobie odpuścili.
Mowa o ludziach o słabych charakterach, którzy nie pracuję nad swoją silną wolą, determinacją i wytrwałością. Nazwijmy ich zachłannymi narwańcami. “Szybo, już, zrobimy to i lecimy dalej…” podejście dosyć ambitne i efektywne, ale czy zawsze się sprawdza? Nie zawsze.

Kiedyś bym tak nie powiedział, ale w mojej branży, czyli szkoleniowej, trenerskiej, czy coachingowej (nazwij jak chcesz), nauczyłem się, że nie mogę przyspieszyć z nauką. Że nie przyspieszę doświadczeń życiowych. Wystarczająco przyspieszyłem z nimi w młodości, kiedy miałem 13-17 lat i to jest powodem, dlaczego mam tyle teraz do powiedzenia, dlaczego mam tyle historii. Na szczęście i nie, że przeżyłem tyle rzeczy wiem co jest dla mnie dobre, a co złe. Co mi pomaga w codziennym funkcjonowaniu, a co mnie ściąga na dno.

 

Jeżeli miałbyś wynieść z tego wpisu jedno zdanie, jedną myśl to chciałbym, abyś widział/a, że tworzenie marki, czy Twojej osobistej, nie polega na szybkości, tylko na jakości. Jeżeli chcesz specjalizować się w danej dziedzinie przez długi okres swojego życia, załóżmy, że do końca, to musisz dać sobie czasu. To czas będzie kontrolą Twojej wytrwałości i prawdziwym egzaminem, czy wytrzymasz. Wiem jakie podejście może pomóc Ci w wytrwaniu na początku drogi, opowiadam o nim w poniższym wideo.

Dziękuję Ci za przeczytanie artykułu.