Uważaj, zacznie się grubo..

Gdy miałem 16-17 lat to moje myśli były takie:

– Nic się w życiu nie da zmienić, to jaki jestem, będę taki przez całe życie – i na prawdę w to wierzyłem;
– Kompletnie nie czułem swojej wartości, tego, że mogę robić coś wartościowego, takie wrażenie, wiesz… że jestem nikim:
– Obawiałem się, że mogę skończyć pracując ciężko fizycznie;
– Czułem, że tylko imprezuje, nie uczę się, ledwo zdaje, nauczyciele wróżą mi okropną przyszłość i co najgorsze nie wiedziałem co chee w życiu robić.

Nieźle co? Tylko współczuć takiej osobie. Miałem do wyboru 2 drogi, albo zrobić coś ze swoim życiem, wziąć się za siebie, albo się dalej staczać. Więc wziąłem się do pracy.

Teraz po ponad 3 latach codziennej pracy nad sobą posiadam własną markę, którą czuje, że chce rozbudowywać do końca swojego życia. Marzyłem o tym, a to co robię sprawia mi przyjemność. Studiuje na jednym z najlepszych uniwersytetów psychologi społecznej w Polsce. Pracuje w najbardziej innowacyjnej firmie, która pomaga ludziom otwierać własne startupy, testować produkty na rynku itp.

Skąd taka zmiana? Na początek powiedzmy sobie czym jest potencjał? Słowo dosyć często słyszane, ale jaka jest definicja słownia potencjał?Czym jest potencjał? To coś pięknego co nosi każdy w nas.Każdy z nas jest w czymś dobry, ma umiejętność do robienia tego w łatwy sposób, co drugiej osobie może sprawiać trudność.

Możemy zmieniać się jak tyko zechcemy, lecz jest część w nas kompletnie niezmienna tzw. (temperament, osobowość), to znaczy, jedni z nas są dynamiczni, drudzy spokojni, jeden jest kreatywny, a drugi ma predyspozycje do analizowania nad dużą ilością danych. Jeden z nas potrafi zarządzać projektami i doprowadzać je do końca, a drugi tworzy wizje i pomysły na te projekty. Jeden z nas świetnie się komunikuje z druga osobą, np klientem, a drugi świetnie pisze teksty.

Firma składa się z ludzi o różnych potencjałach. Życie też… Jeden patrzy na drugiego z podziwem, bo robi coś czego on nie potrafi i vice versa. Uzupełniamy się. Ja to odkryłem wtedy kiedy, próbowałem przez 2 lata interesować się telekomutacją, kablami i podłączaniem internetu, czułem, że ja chce mówić, a te kable nie mówiły. Chociaż moi koledzy świetnie się tam odnajdywali.

Nikt nie powiedział, że Twoim potencjałem jest robienie czegoś co już jest. Może masz w sobie coś dzięki czemu odkryjesz coś czego jeszcze nie ma. Może zauważasz coś co mogłoby udoskonalić ten świat, a czego inni nie widzą. (i stworzysz to?)

Jedno jest pewnie. Warto jest odkrywać swój potencjał. Chodzi o to, że to co robisz, ma sprawiać Ci przyjemność, ważne żebyś dzięki temu był szczęśliwy, bo każdy z nas dąży to tego prawda? Przecież nie urodziliśmy się po to, żeby męczyło nas to co w życiu robimy.
I jeszcze jedna kwestia. W ostatnich tygodniach odświeżyłem newsletter. To taki system, dzięki któremu możesz dostawać informacje o nowych wpisach prosto na maila. Tyle. Jeden wpis – jeden mail. W razie draki usunięcie się z bazy zajmuje może pięć sekund, a wszystkie dane są chronione przez jakieś super kodowania, na których totalnie się nie znam, ale wszyscy mówią, że są okej 🙂

DLACZEGO NEWSLETTER?

Bo fejs się nie nadaje. Jest świetnym narzędziem do komunikacji prywatnej lub budowania akcji wewnątrz samego siebie, ale jako kanał informowania o nowych wpisach na zewnętrznym blogu to spisuje się niczym sernik do diety. Serio. Wiem, że część z Was chce na blogu czytać każdy wpis, część – tylko wybrane, a część zagląda jedynie czysto rekreacyjnie i jest to jak najbardziej naturalne – sam reprezentuję różne stadia zainteresowania przy różnych czytanych przeze mnie blogach.

 

Tylko że bardzo nie lubię, gdy ktoś próbuje taką decyzję podejmować za mnie. W tym wypadku – za Was również.

 

Obserwując bloga jedynie na fejsie nie masz prawie żadnego pola decyzji, czy chcesz daną notkę przeczytać czy nie. Notki na tematy, które lubisz, algorytm może akurat ukryć a te, które masz gdzieś (ale „inni klikają”) może pchać Ci do feeda po kilka razy dziennie. Do tej pory moi czytelnicy to inteligentni i świetni ludzie. Nie życzę sobie, by wchrzaniał się nam tutaj w kontakt niedoskonały, komercyjny skrypt.

 

CO TERAZ ZROBIĆ?

Jeśli lubisz czytać mojego bloga to zapisz się na newsletter. (kliknij obok, lub wejdź na https://marcinkurzepa.pl/newsletter/ ) Będziesz świadomie wybierać, czy chcesz dany wpis przeczytać czy też nie. Fanpage możesz zostawić jak jest, będę się na nim nadal udzielał, bo lubię. Szybkie myśli, jakieś fotki, takie rzeczy. Ale jeśli chodzi o wpisy – treść bloga – to, co tworzę, to newsletter i tyle.

 

Tworzę dla Was i z Wami chcę mieć kontakt. Jeśli przez decyzję o postawieniu głównego nacisku na newsletter zmaleje ogólny ruch na blogu to, szczerze mówiąc, niespecjalnie mnie to rusza. Nie piszę dla kręcenia liczb, lecz dla fajnych relacji i wspólnych przygód, nawet jeśli jedynie w postaci prostego tekstu o czymś, co razem czytaliśmy i komentarzy pod nim.

 

Z pozdrowieniami,
Marcin Kurzępa